poniedziałek, 3 września 2012

Nihil lacrima citius arescit

W myślach się plącząc
Płacząc w noc wszelką
Ciągle równie kochając
Nigdy nie będąc modelką
Nigdy aktorką nie będąc
Zmieniam rysy mej twarzy
Niby spokojne życie wiodąc
A mówiąc prawdę – serce mnie parzy
Przez mnie niech nikt nie płacze
Ze swoim życiem poradzę sobie
A Wam o mnie pocukrzę
Bo sama chcę tkwić w mej chorobie
Nauczyłam się nikogo nie martwić
Nauczyłam się nikomu nie wadzić
Wolę moją twarz ubarwić
Cukrowymi barwami usłodzić
Aniżeli swą szarość pokazać
I wasze serduszka potargać
Ale wam muszę kazać
Wasze smutki mi wytargać

Już taka jestem
Już taką zostałam stworzona
Chcę pomagać słowem i gestem
Na zawsze w sercu skaleczona




Data: 12 maj 2012

2 komentarze:

  1. To piękne i smutne za razem. Ta Twoja postawa. Godna podziwu, ale i współczucia, bo pewnie czasami strasznie mocno Cię boli. A co do tytułu... To też prawda. I wszystko byłoby dobrze, gdyby w miejsce łez wyschniętych nie pojawiały się kolejne. Trzymaj się najcieplej jak zdołasz :)

    OdpowiedzUsuń